Wakacyjna gawęda
Autor: admin o środa 25. czerwiec 2008
Wakacyjna opowieść
W otmętach morza tonąłem,
wykrzyknąć zdążyłem,
„Panie, ratuj albowiem giniemy”,
kiedy latarnia pod spodem wodą znikała
zaufałem.
Pan prawicą, swoją mnie schwycił
wyciągnął.
Lecz ego chwil dalej parę,
mu wyrzucałem.
„Oto poszedłem w środku Tobą,
zostawiłem (owo) co miałem
Czego ode mnie Ty chcesz.
Zostaw mnie w życiu moim.”
oraz zostawił.
Zabrałem osobisty fortuna co na mnie przypadał
oraz poszedłem.
w świat,
przegrałem
„Oto ego spośród grzechu ginę…
Wrócę”,
wróciłem,
On wyszedł w odniesieniu do mnie,
schwycił w ramiona,
synem drugi raz nazwał.
Skarby darował
Odchodzić więcej
negacja logiczna chcę,
skoro rzekł On:
„Tyś należący do mnie, w tobie
mam upodobanie”
31.08.00 StC